Rozróżnienie kategorii od zasobu. Cała logika dostępności opiera się na fizycznych numerach, a gość nigdy ich nie wybiera. System musi więc sprawdzić, czy w wybranej kategorii został choć jeden wolny pokój o odpowiedniej pojemności, i dopiero wtedy pokazać ofertę.
Kolizje zakresów dat. Wolny pokój to nie taki, na którym nie ma rezerwacji, tylko taki, na którym żadna rezerwacja nie zachodzi na wybrany przedział. Różnica jest subtelna i decyduje o tym, czy dzień wyjazdu jednego gościa może być dniem przyjazdu następnego.
Ominięcie kreatora stron. Strona rezerwacji dostała własny szablon, niezależny od kreatora używanego w reszcie serwisu. Przy formularzu, w którym cena i dostępność przeliczają się na żywo, pełna kontrola nad kodem jest ważniejsza niż wygoda edycji.
Rozjazd stref czasowych. Linki do ustawienia hasła wygasały natychmiast po wygenerowaniu, bo aplikacja i baza danych liczyły czas inaczej. To klasyczna pułapka, która nie ujawnia się w testach lokalnych i którą widać dopiero na serwerze produkcyjnym.